Fotoradar na Grochowskiej pojawi się szybciej niż zapowiadano. Po wczorajszym spotkaniu Komisji Zagospodarowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska zdecydowano, że na skrzyżowaniu Grochowskiej i Zamienieckiej „żółta puszka” zostanie zamontowana w ciągu kilku do kilkunastu tygodni. Remont torowiska ruszy w 2027 roku, ale co do planowanych zmian wśród mieszkańców i radnych panują bardzo mieszane odczucia.
Decyzja jest pokłosiem tragicznego wypadku, do którego doszło 19 stycznia. W wyniku dachowania jednego z samochodów zginął sześcioletni chłopiec, a trzy inne osoby trafiły do szpitala. Zarządcy drogi oraz Tramwaje Warszawskie, we współpracy z Biurem Zarządzania Ruchem Drogowym, przygotowali plan, który ma uspokoić ruch na odcinku od Ronda Wiatraczna w kierunku Gocławka i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców.
– W ciągu pięciu lat na Grochowskiej między Aleją Zieleniecką a Rondem Wiatraczna w wypadkach rannych zostało kilkukrotnie mniej osób – przekonywał wczoraj Mikołaj Pieńkos, wiceprezes Zarządu Dróg Miejskich.
Główny Inspektorat Transportu Drogowego zdecydował, że na tym skrzyżowaniu stanie jeden z fotoradarów przeniesiony z Mostu Poniatowskiego. Na nim w przyszłości pojawi się Odcinkowy Pomiar Prędkości.
– W trybie przyspieszonym inspekcja zgodziła się aby jedno z tych sześciu urządzeń zdemontować i przenieść na skrzyżowanie Grochowskiej i Zamienieckiej. W dalszym ciągu na moście pozostanie pięć urządzeń, do czasu uruchomienia Odcinkowego Pomiaru Prędkości. Wiemy z pomiarów prędkości, że te urządzenia znacząco utemperowały zapędy kierowców i obecnie te prędkości są dużo, dużo niższe – podkreśla Pieńkos.
Remont torowiska ruszy w 2027 roku. Co się zmieni?
Jak poinformował Konrad Niklewicz, wiceprezes Tramwajów Warszawskich, remont z dużym prawdopodobieństwem ruszy na początku czerwca 2027 roku i potrwa do końca roku. Ruch tramwajowy miałby zostać przywrócony już w połowie września.
– Prace chcemy rozpocząć w drugim kwartale 2027 roku, zintensyfikować je w okresie wakacyjnym kiedy będziemy musieli wyłączyć ruch tramwajowy, żeby zmienić torowisko, jego konstrukcję. Będziemy te prace kontynuować do końca roku, jednak ruch tramwajowy zostanie przywrócony w połowie września 2027 – mówi Niklewicz.
Zakres prac wykracza poza samą wymianę szyn. Kluczowe będzie zwężenie pasów ruchu. Obecnie jezdnie mają 10,5 metra szerokości. Po remoncie zostaną zwężone do nieco ponad 9 metrów. Ulica zachowa trzy pasy ruchu, z czego dwa z nich będą szerokie na 3 metry, natomiast jeden będzie szerszy o pół metra.
Pojawią się bezkolizyjne skręty (wydzielone fazy sygnalizacji) oraz rozwiązania zapobiegające wypadkom, powiększone zostaną również przystanki tramwajowe.
Wykonawca przesunie krawężniki na ul. Grochowskiej od strony torowiska. Poprawa bezpieczeństwa ma być widoczna na skrzyżowaniu przy Placu Szembeka. Tramwaje Warszawskie uzgodniły ją jeszcze w 2025 roku z miejskim Biurem Zarządzania Ruchem Drogowym, po uzyskaniu pozytywnych opinii Zarządu Dróg Miejskich, Policji i Zarządu Transportu Miejskiego.
Jak czytamy w komunikacie:
Na skrzyżowaniu z Zamieniecką i Pl. Szembeka kierowcy jadący Grochowską od strony Węzła Marsa będą mieli do dyspozycji wydzielony pas do skrętu w lewo w Zamieniecką (wraz z wydzieloną sygnalizacją świetlną) oraz w prawo, w kierunku Chłopickiego. Jazda na wprost będzie możliwa z dwóch pasów ruchu ogólnego. Z kolei kierowcy jadący Grochowską od strony Ronda Wiatraczna otrzymają wydzielony prawoskręt w Zamieniecką oraz dwa pasy do jazdy na wprost. Dodatkowo, przejścia dla pieszych przez Zamieniecką oraz przez wschodnią stronę Grochowskiej zostaną uzupełnione o przejazdy rowerowe.


fot. Tramwaje Warszawskie
Mieszkańcy i radni są sceptycznie nastawieni
Warszawski radny, Jan Mecwel, jest przekonany, że zachowanie trzech pasów nie poprawi bezpieczeństwa.
– Badania pokazują, że jeżeli ulica ma mniej pasów ruchu, jeżeli jest więcej przejść dla pieszych, to kierowcy nie mają takich długich, prostych odcinków na których się po prostu rozpędzają. I to sprawia, że wypadków jest mniej, a nawet jeśli są, to mniej tragiczne w skutkach – podkreśla Mencwel.
Z kolei burmistrz Pragi Południe, Tomasz Kucharski zwraca uwagę, że rozwiązanie proponowane przez Tramwaje Warszawskie w połączeniu z fotoradarem, który może stanąć na Grochowskiej w ciągu kilkunastu tygodni, może być wystarczające.
– Istotnym problemem jest przekraczanie prędkości na Grochowskiej. W ubiegłym roku policja wystawiła 300 mandatów za przekroczenie prędkości na ul. Grochowskiej na tym odcinku. To jest naprawdę bardzo dużo i postawienie fotoradaru z pewnością spowolni ruch – mówi Kucharski.
Nasza reporterka Angelika Buza zapytała mieszkańców o ich odczuciach co do obecnego planu zmian na Grochowskiej. Jak słyszymy, są oni średnio zadowoleni.
– Ulica Grochowska w obecnym przekroju wygląda trochę jak autostrada, zachęca do jechania szybko.
– Wielokilometrowa ulica przy której mieszka 70 tys. ludzi do których muszą dojechać służby. Te służby muszą mieć możliwość zrobienia drogi życia, co przy takim wąskim pasie, który wchodzi w standard jest po prostu bardzo ciężkie.
– Odczucia mam mieszane, natomiast same te zmiany geometrii skrzyżowań są pozytywne i cieszę się, że będzie fotoradar.
Jak deklarują Tramwaje Warszawskie, zakres prac jest ogromny, a ich koszt szacowany jest na 90 mln zł.





